środa, 1 kwietnia 2015

Wzięliśmy kota ze schroniska bo...

1. Chcieliśmy mieć kota.
No niby oczywiste, ale punkt kluczowy, bez którego żaden kolejny by nie zaistniał. Chcieliśmy mieć zwierzaka, mi się ciężko żyje bez czworonoga. doszlismy do wniosku, że przy naszym trybie zycia, kot będzie lepszym wyborem. Przynajmniej w tej chwili. 

2. Chcieliśmy zrobić coś dobrego.
Dużo jest nieszczęścia na świecie. Wszelkiego. Są wojny, jest niesprawiedliwość. Ludzie cierpią głód, chłód. Dzieci nie mają rodziców. Zwierzęta swoich domów.
Mogliśmy dołożyć swoją mini cegiełkę do polepszenia tego świata w taki sposób, że daliśmy dom jednemu sierściuhowi któremu los się skomplikował. Więc skorzystaliśmy z tej możliwości.

3. Chcieliśmy mieć "podrośniętego" zwierzaka.
Nie mieliśmy wcześniej doświadczenia z kotami. O psach wiem naprawdę dużo, ale kota nie miałam. Dlatego chcieliśmy zwierzaka, który będzie nauczony podstawowych rzeczy takich jak korzystanie z kuwety, drapaka. Ważne było dla nas także by znane już było usposobienie kota. 
Wielu doświadczonych kociarzy powie, że nauczenie korzystania z kuwety to żadna filozofia. Zapewne tak jest, jednak kiedy nie ma się żadnego doświadczenia, wszystko ma znaczenie. 

4. Nie mieliśmy dużo pieniędzy.
Tak, można oszczędzać i wydać pieniądze na kociaka wybranej rasy. Ale nie chcieliśmy długo czekać na  kota. To po pierwsze. Po drugie zupełnie bez sensu wydawało nam się wydawanie kupy kasy na rasowego, gdy dookoła jest tyle bezdomnych.

5. Nie zależało nam na rasowym kocie.
Nie mamy ulubionej rasy, nie zależało nam na konkretnym kocie. Nie zapoznawaliśmy się również z charakterystykami ras. Po prostu kot rasowy, nie był obiektem naszego pożądania.

W ten sposób w ostatni piątek trafiła do nas Baśka :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz